Najnowsze wpisy, strona 520


Bez tytułu


01 marca 2005, 23:00

łapanie dołów ostatnio jest u mnie na porządku dziennym... nie bawi mnie to wcale ale bym się nie zdziwiła gdyby bawiło tych, którzy ze mną mieszkają a może oni nawet tego nie zauważają? pewnie tak jest, chociaż dzisiaj znowu dostałam z 10 razy opiernicz za coś czego nie zrobiłam, tzn. ktoś inny coś zapieprzył ale wszystko się na mnie odbiło a najlepsze jest to, że wszyscy w tym domu uważają, że chcą dla mnie jak najlepiej (szkoda tylko, że ja mam inne odczucia) kurwa, jak mi smutno... i znowu nie ma tu nikogo z kim mogłam bym o tym porozmawiać:( pociąć się mam? gdybym tak zrobiła to może by zauważyli, że coś jest nie tak choć pewnie znaleźli by inne wytłumaczenie niż swoje zachowanie, teksty i kilka innych detali; wszystko jest do dupy:( kurwa, kurwa, kurwa jak chce mi się krzyczeć... a płakać jeszcze bardziej, dlaczego tak jest i dlaczego ja sierota zarzygana nie potrafię nic z tym zrobić? mam dość, czy ktoś jest w stanie w to uwierzyć, że tacy ludzie jak ja też w końcu mają dość? nie wiem, ale w zasadzie kogo to obchodzi? kurwa, kogo? gdyby tu była gałąź, która by mnie utrzymała to mnie już pewnie by nie było... (po co mi to gdybanie?) wiem, że jest taa teoria kogoś tam, że ten, który najwięcej mówi o odebraniu sobie życia nigdy go sobie nie odbierze, ale gówno prawda, koleżanke kilka lat temu wszyscy olali i skończylo sie tak jak mówiła, nie brakło jej odwagi do odebrania sobie życia... mam do niej masę szacunku pomimo tego, że uważam, że mogło inaczej potoczyć się jej życie, teraz mogła by być szczęśliwa... mogłaby ale niestety nie jest, bo już jej nie ma:( spadam więc (powiedziałam po części to co powiedzieć chciałam więc mogę już odejść... niech inni pomyślą co było nie tak):(

Bez tytułu


01 marca 2005, 00:35

może i przypominam rodzeństwo niejednej/niejednego z Was ale co ja mogę? dzisiaj niby lepiej jest ale ja tak łatwo nie zapominam o tym co przykre i złe dlatego też nie będę kolejny raz wyciągać pierwsza ręki... 1. nie odczówam takiej potrzeby, 2. nie uważam żebym to ja zrobiła coś nie tak jak trzeba... i w nosie mam wszystko to co inni o tym myślą, skoro i tak nikt nie zauważa tego, że mnie też coś na sercu leży, jeszcze ciągle jestem dzielna i jakoś staram się z wszystkich soł radzić z tym... dobranoc

Bez tytułu


27 lutego 2005, 22:47

już nie wiem czy mnie się wydaje czy ten świat dla co poniektórych jest strasznie zły i niedobry... tzn. głównie chodzi o to, że moja siostra non stop chodzi wkurwiona i to w taki sposób, że lepiej się nie odzywać żeby sobie nie zaszkodzić... smutne to jest, bo wracając do domu nawet nie mam z kim pogadać o swoich kłopotach, problemach, radościach, po prostu o dupie maryny, jestem za "głupia" czy jaka żeby się tym nie przejmować? nie potrafię do cholery, po prostu nie potrafię a w rezultacie ja wychodzę na tą złą i niedobrą, bo ona powie mamie jakieś gówno (np., że z nią nie gadam) i potem ja dostaje opieprz za coś co wcale nie jest prawdą... idę się umyć a potem do spania bo pewnie nic innego nie będie chciało mi się robić tym bardziej, że dzisiaj już siostra śpi w domu:(

Bez tytułu


27 lutego 2005, 00:32

a dzisiaj dla odmiany coś będzie:) ale tylko dlatego, że pojechali co poniektórzy gdzieś, do kogoś i wrócą dopiero jutro rano (co nie ukrywam jest mi na rekę;)) ale mniejsza z tym... więc dzisiejszy dzień był ostatnim moim dniem w tej zakichanej pracy:D jeszcze tylko będę musiała tam wrócić po wypłatę ale to już być może będzie przyjemniejsza sprawą i koniec - huuuuurrrrrrrrrraaaa... zobaczymy kiedy mi się znudzi siedzenie w domu... dobra, dzisiaj więc to by było na tyle, tzn. nie tyle dzisiaj co wczoraj, bo dzisiaj jeszcze pewnie pokaże się jakaś noteczka i być może w niej będzie coś więcej:) znowu wię dobranoc i kolorowych snów:)

Bez tytułu


25 lutego 2005, 23:38

a dzisiaj wbrew pozorom też żadnej notki nie będzie... bo znowu jest za późno:(