Najnowsze wpisy, strona 519


Bez tytułu


06 marca 2005, 23:28

potrzebuję ogromnego przytulańca...

Bez tytułu


05 marca 2005, 23:52

kurwa, ale sie Tata dzisiaj (znowu) nagrzmolił, bo pojechali do kolegi, który im wódke weselną załatwia i wypili znowu za dużo... powtarzał się jak głupi i język też mu się oczywiście plątał jak za długie sznurówki... i co gorsze jutro wyszło na to, ze jednak mam z nim jechać klaść te pierdolone panele... może przez noc się rozmyśli? nawet niewiecie jak bym tego chciała:(

kolejny raz:(


04 marca 2005, 23:15

znowu się wszystko spierdoliło, znowu przez tatę:( trudno mieć w dupie wszystko to co ktoś do Ciebie lub do innych ale o Tobie mówi, dzisiaj znowu było straszne kurwowanie... teraz więc moja kolej: kurwa, kurwa, kurwa!!! a dzisiaj Tata był do spowiedzi, bo sobie twardo 9 pierwszych piątków robi (nie wiem po gówno, bo i tak od rana zarzył nagrzeszyć), spieprzam stąd... jak najdalej i jak najszybiej...:( jednak nie będę myśleć optymistycznie:(

Bez tytułu


03 marca 2005, 23:14

czasami wystarczy coś zmienić aby poprawił się humor... do tej pory w to nie wierzylam ale teraz chyba to zacznę (nie powiem co i jak zmieniłam ale czuję się dużo, dużo lepiej choć nie była to nie wiadomo jak wielka zmiana) jak to się ładnie mówi mała rzecz a cieszy:) powiedzmy więc, że jest mi lepiej (pewnie tylko do czasu ale dobre i to:)) mam wrażenie, że optymizm we mnie wstąpił...

Bez tytułu


02 marca 2005, 22:49

siostra mi się dzisiaj źle czuje, tzn. gorączka, bóle mięśni itd. itp. (na mój gust ma wszystkie objawy grypowe ale reszta towarzystwa tak nie uważa więc znowu ja jestem głupia... "na szczęście" już się do tego przyzwyczaiłam więc powiedzmy, że nie przejęłam się ich reakcją) w każdym razie już idzie spać:( i ja muszę zrobić "to samo" a tak wogóle, to dzisiaj się dowiedziałam, że mam kłaść panele w mieszkaniu mojego brata... nie to, że nikt mnie nawet nie zapytał czy mam czas lub ochotę (a że nigdy tego nie robiłam to może być kolorowo...) ojciec chce sam w łazience położyć brakujące kafelki więc kolejny raz spieprzy całą robotę ale on przecież nie będzie prosił o pomoc... w końcu lepiej zrobić to samemu i spieprzyć, co tam, w końcu i tak "nie będzie widać, więc nie muszą być równo położone..." jak mnie takie myślenie wkurwia, wcale ich nie będzie widać w końcu będą na froncie więc dlaczego miały by być widoczne? tak jest najrościej... idę więc dalej, przez śnieg, przez mgłę i inne takie tam mniej lub bardziej podobne:(