do trzech razy sztuka
11 listopada 2003, 23:24
taka wene mialam ze az milo i co? i ani jedna notka mi nie wskoczyla, mam juz dosc, bede wiec jutro probowac jeszcze raz...
| pn | wt | sr | cz | pt | so | nd |
| 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 01 | 02 |
| 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 |
| 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 |
| 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 |
| 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
taka wene mialam ze az milo i co? i ani jedna notka mi nie wskoczyla, mam juz dosc, bede wiec jutro probowac jeszcze raz...
dalej siedze pelna smutku... i ciagle w kolko wszyscy powtarzaja, ze bedzie dobrze, wszystko sie pouklada... kiedys tak, ale jeszcze nie teraz, az boli mnie ta moja zakichana samotnosc, i nawet to, ze mam przyjaciol nie pomaga, bo to nie to samo co miec kogos do kogo mozna sie zawsze przytulic, porozmawiac, dostac buziaka w czolko... poczekam jeszcze, bede cierpliwa, i miejmy nadzieje, ze bedzie warto... na pewno bedzie warto...
wlasnie sobie przyszlam tutaj i w radiu sie konczy Niemen... a w glowie jakos caly czas Renatka Przemyk, cos jej dawno nie sluchalam i jakos tak przyszla mi ochota na jej muzyczke, zaraz sie chyba przelacze a tak wogole, hmmyyy... wczoraj mnie tu nie bylo wiec dzisiaj chcialabym nadrobic wszystkie zaleglosci, ale a bardzo nie wiem co o wczorajszym dniu napisac, dupa nic nie napisze, bo byl tak samo nudny jak wszystkie inne dni ostatnio, a dzisiaj? tez sie nic ciekawego nie wydarzylo, milosc dalej nie przychodzi, wiec dalej sama sie blakam po gwiazdach, na razie tylko patrzac w niebo, ale czasami tak bardzo chcialabym byc juz tak daleko jak one...
jutro zapowiada sie ciekawy dzien, bo siostra wyjezdza na dwa dni a ja zostaje... a moze to i lepiej-kto to wie? mniejsza z tym, kolejny dzien minal i byl tak samo smutny i samotny jak kazdy poprzedni wiec nie bede go jakos szczegolnie opisywac...
A wczoraj mnie tu nie bylo wiec teraz wtrace dwa slow na temat soboty, bylo tak: umowilam sie z przyjaciolka (i jej facetem z reszta tez) na rynku i dosyc sporo sie spoznili, ale kazdemu sie moze zdarzyc, i co? no i nie uslyszalam zadnego wytlumaczenia, ale za to dostalam od niej (-ch) torebke cukierkow (ode mnie dostala taki sam prezent i sie ucieszyla, ale sie nie spodziewalam), milo ze pamietali o moich urodzinach ale i tak do domu wrocilam jakos dziwnie smutna
ta notka cos mi sie nie podoba, byc moze dlatego, ze nadaje na moich przyjaciol a moze sama nie wiem dlaczego, jutro postaram sie cos lepszego i dluzszego napisac, moze akurat mi sie uda?
nie wytrzymalam i odezwalam sie, ale to nie tak jak Wam sie wydaje
to nie problem typu "zakochalam sie i nie wiem co dalej robic" nie, nic z takich rzeczy...
czasami bywa tak, ze z kims sie rozstajesz i nie wiesz potem jeszcze przez bardzo dlugi czas co ze soba robic,
chcesz zapomniec a jednak zalezy ci na tym zeby wszystko zostalo
a mnie juz brakuje sil do bycia wlasnie w takim stanie "nie wiem czego chce"
tak bardzo sie zdazylam przyzwyczaic, ze teraz brakuje mi ciebie
a wydawaloby sie, ze juz tyle czasu minelo
nic z tym nie zrobie bo i tak zle i tak nie dobrze
ale mysle, ze ty wiesz, ze bede cie kochac do konca zycia