Najnowsze wpisy, strona 387


sb


06 października 2007, 21:33
jutro w końcu dzień wolny, wolny być może od wszystkiego:) cieszy mnie to jak cholera, bo już nie pamiętam kiedy ostatni raz nie musiałam robić nic...:) oby chciało się sprawdzić

w d mam tytuł


05 października 2007, 22:17
ogarnęła mnie totalna niemoc, być może prawie 12h w pracy mnie tak załatwiło... mam nadzieję, że prędko takiej powtórki z rozrywki nie będzie, z szefem znowu się ścięłam, bo mi powiedział, że jak mu jutro nie przepiszę książki do końca to wypłaty nie dostanę, a co to ja jestem maszyna do pisania? mam sama przepisać 5 cm książki (na grubość) a ten będzie sobie siedział i grał? jeszcze czego, b... głupi uhhh, znowu się wkurzyłam, ciągle mi "czegoś" brakuje:( do jasnej cholery co ja mogę?

nic


05 października 2007, 20:35
no i co? no i co? no i nic, no i nic...;) piątek a to mówi samo za siebie

uh


04 października 2007, 22:05

niestety Nie zapomnę nigdy smaku Twoich ust, nie zapomnę barw Twoich słów, to nieprawda, że Ciebie już nie mam, trzymam "Nasze" zdjęcia, przytulam Cię, przenoszę przez ten most... kurcze jak mi samej źle, nie potrafię już z tym walczyć, co do jasnej cholery jest nie tak jak trzeba? mam już dość, tak poprostu, wysiadam:( i nie będę udawać, że jest dobrze skoro wcale nie jes:(

23.57


03 października 2007, 23:57

nie tak miało być... wszystko nie tak, jaki sens ma to i tamto? rozmawiałam wieczorkiem z "Panną Młodą" i zaskoczyła mnie jak cholera, powiedziała bowiem, że nie okcha swojego męża a wyszła za niego tylko dlatego, żeby dziecka nie pozbawiać Tatusia, ciekawa jestem ile w tym jest prawdy, choć jak przeglądałam zdjęcia to nie wyglądała na nich na szczęśliwą a z drugiej strony wiedziała w co się pakuję, przemknęło mi przez myśl, że może bajki opowiada, bo znowu jakąś kasę potrzebuje ale chyba to tak nie zabrzmiało–nie wiem sama co o tym wszystkim myśleć, 3 stówy, które mi są krewni pewnie już nie wrócą ale jestem w stanie to przeżyć... dość, wyżaliłam się i już mi lepiej... dobranoc znów