Najnowsze wpisy, strona 458


Bez tytułu


02 lipca 2006, 03:17

tak wyszło, że zostałam tu sama... Rodzice pojechali na wies a do mnie miała koleżanka na noc przyjechać... przyjechala ale stwierdziła, że źle się czuje i wolałaby w nocy nie stwarzać problemów więc wróciła do domu (a może to i lepiej?) zaraz pewnie wypadałoby się położyć ale mnie jak zwykle nie bardzo chce się spać i co mam z sobą znowu zrobić? już nawet psa prawie godzinę temu na spacer wyciągnęłam ale nie bardzo miala ochotę chodzić gdziekolwiek... no dobra, pójde zaraz spać, bo jutro się znowu umówiłam z "przyajciółmi" i wypadało by być trochę przytomnym... dobranocka:(

?


27 czerwca 2006, 00:00

co mam z sobą zrobić? wczoraj widziałam się z moimi "przyjaciółmi" i oni też uważają, że powinnam się wyprowadzić z domu, bo wtedy podobno moje życie nabierze kolorów, tłumaczyłam im jak pastuch krowie na rowie, że przy moich zarobkach nie bardzo było by mnie stać na swoje mieszkanie a Ci kolejny argument, że mogłabym wynająć coś ze studentami, bo przecież jestem młoda i sympatyczna a oni podobno szukają współlokatorów... myślę i myślę ale jakoś efektów takiego myślenia niestety nie widzę, wiem, że mogło by być lepiej ale jakoś tak dziwnie się boję:(

Bez tytułu


24 czerwca 2006, 00:07
kiedy w końcu przyjdzie taki dzień, że już wszystko będzie tak jak trzeba, że nikt nic nie powie złego, że może będę szczęśliwa? ostatnimi czasy coraz częściej w to wątpię, że to wogóle jest możliwe... kurwa, kurwa, kurwa (przepraszam za wyrażenie ale chyba nie potrafię inaczej napisać tego co czuję) jestem smutna i nie mam żadnych chęci do życia, rodzice się non stop kłócą , Tata ciągle pije a Mama już ma tego dość... złożyłam Tacie życzenia, ale kiedy jeszcze nic nie zdąrzyłam powiedzieć Tata już miał łzy w oczach i jakoś tak smutno mi się zrobiło, bo przecież można by wszystko naprawić:(

Bez tytułu


20 czerwca 2006, 23:59
coś mi się wydaje, że dzisiejsza noc znowu będzie nieprzespana i to wcale nie dlatego, że tak mi się podoba... czuje się gorzej niż źle:( może już powinnam zacząć umierać? i po co mi były te prochy przeciwbólowe? ojojoj jak mi źle:(

Bez tytułu


19 czerwca 2006, 23:52

po południu zadzwoniła moja siostra czy byśmy się z nimi nie wybrali nad jezioro w Kryspinowie, Tata oczywiście zadecydował za wszystkich, że nie co mnie wkurzyło i chyba na złość jemu oddzwoniłam i pojechałam z nimi, przynajmniej nie musiałam na nich patrzeć i się wszystkim denerwować... na tą chilę tyle mam do powiedzenia... dobranoc więc