Archiwum sierpień 2007, strona 4


a teraz?
15 sierpnia 2007, 23:23

dlaczego ten świat jest aż tak porąbany? dlaczego zawsze ten, który najmniej  powinien cierpieć cierpi najwięcej, dlaczego ten, który daje innym wszystko nie dostaje nic poza wielkim kopniakiem, dlaczego, dlaczego, dlaczego? takich pytań i tym podobnych moge zadać jeszcze wiele ale po co? odpowiedzi chyba nigdy nie poznam choć chciałabym, znowu pikuś? bez sensu to wszystko, ale jaki z tego morał? najlepiej być pieprzonym egoistą, który na pierwszym miejscu stawia tylko i wyłącznie siebie, nigdy tak nie potrafiłam i zapewne potrafić już nie będę ale nie przeszkadza mi to, w moim przekonaniu "ja" jestem najmniej ważna w tym całym "pięknym" świecie...[to jeszcze nie jest to co miałam na myśli dobrą chwilę temu ale jeszcze poczekam, tak zupełnie na wszelki wypadek] siedzę sobie i momentami nawet śpiewam choć powodem tego wcale nie jest dobry humor czy coś w tym stylu, tak poprostu słucham radia a słowa same cisną się na usta... dzisiaj będę spać przy oknie otwartym na całą szerokość i będzie mi z tym dużo lepiej niż tylko dobrze, w końcu na zewnątrz jest ponad 20 stopni więc się nie "przeziębię" hahaha... z innej beczki: mówi się, że podobno w sierpniu jest najbardziej wygwieżdżone niebo, a ja tu aż jedną gwiazdkę widzę, pamiętam jak swego czasu mogłam przeleżeć pół nocy patrząc w niebo, tyle gwiazd na nim było, ile życzeń można było wtedy wypowiedzieć, a ja zawsze miałam tylko jednao, do tej pory się nie spełniło... ale dzielnie wypatruję ich dalej choć wiem, że i tak to nie one zaprowadzą mnie do szczęścia... nie wiem co jeszcze ale trudno jak się nie ma w głowie to się będzie miało w palcach... niech ktoś zatrzyma wreszcie świat – ja wysiadam...

hmmyyy...
15 sierpnia 2007, 22:42
kurczę, skleroza, zalogowałam się żeby tu jeszcze o czymś napisać ale co to było? nie mam pojęcia–uhhh, łudzę się, że jak poczekam chwilę to może wrócą te myśli, (jak ja tak nie lubię) chba nic z tego, ale jak tylko coś mi do głowy wpadnie to od razu przeleję to na bloga, taki jest mój "sprytny" plan
a tam tytuł...
15 sierpnia 2007, 22:29

dzień niby przelabowany a jednak nie do końca... zostałam zabrana do jakiejś dolinki 20 parę kilometrów od domu i co? jeden gwar, huk i jak zawsze masa śmieci, niby nic a jednak nie fajnie, bo kurczę, po co te wszystkie kosze co dosłownie 70 m skoro śmieci i tak w nich nie lądują, zwróciłam uwagę dziecku, które odwinęło cukierka a papierek wyrzuciło na trawę, jego Mama wyjechała na mnie jak bym coś złego zrobiła, błagam, nie wychowujcie bezstresowo swoich  dzieci, bo co z nich potem wyrośnie??? szkoda słów...

?
15 sierpnia 2007, 01:42
skąd wziąć szablon i jak go wstawić? błagam o pomoc, bo mnie trafi a i tak sama nie dojdę do tego... jeśli wiesz o czym ja mówię... wyjechali na wakcje wszyscy nasi podopieczni, gdy nie ma w domu dzieci to jesteśmy niegrzeczni...
będzie Bez tytułu
15 sierpnia 2007, 01:01

n-te podejście do tej notki... jutro dzień wolny:) więc jakby nie patrzeć będzie piękny dzień choćby nie wiem co się działo (a przynajmniej mam taką nadzieję) nie wiem co mogę znowu napisać, ale nie mam zamiaru się tym teraz przejmować, pikuś, w końcu mogę pisać o czymkolwiek, nie? wykleiłam dzisiaj 180 tabliczek, palców nie czuję, kręgosłup też w średnio dobrym stanie ale ogólnie jest ok:) żeby nie było, że narzekam, wyspałam się wieczorkiem, 2 i pół godziny od 20 z kawałkiem więc teraz nie bardzo mogę się przekonać do pójścia spać... Dzisiaj już wiem ,wszystko o tobie, wiem czego chcesz, jak nie wiele możesz, że stoisz jak ja w pół drogi... a Wisła dzisiaj znowu wygrała, fajnie, podobno zaczynają grać jak dawniej ale ja tego tak do końca nie widzę, dobra, dość chyba:)