Najnowsze wpisy, strona 509


Bez tytułu


13 maja 2005, 23:56

13 maj (piątek) nie był taki strasznie zły jak teoretycznie powinien być (chyba na szczęście) właściwie niczym się nie różnił od każdego innego dnia w roku, może poza tym, że widziałam się dzisiaj z przyjaciółmi i całkiem miło spędziłam z nimi popoludnie, miłe towarzystwo, miłe rozmowy: o przyszłości, o mnie i o innych pierdołach (oby jak najwięcej takich dni) czasami jednak dobrze jest zadzwonić, umówić się a w końcu usłyszeć co tam słychać u na prawdę bliskich ludzi:) fajnie, że są, dziękuję im za to, że są (choć nie raz tak było, że kiedy byli mi bardzo potrzebni nie było ich - różnie się układa życie, raz na wozie raz pod wozem)

Bez tytułu


11 maja 2005, 21:20

cóż... chyba mam gorączkę, bo jakoś mi dziwnie ciepło... trudno, w końcu i tak nikogo nie obchozi to, że jest mi źle czy, że źle się czuję... wogóle nie wiem czy interesuje ich to, że jestem (chyba to troszke smutne, ale co tam powoli zaczynam się przyzwyczajać:() chyba tyle (aż czy tylko) mam dzisiaj do powiedzenia... dzisiaj znowu smutek napełnia moją duszę i znowu nie wiem co zrobić żeby było inaczej...:(

Bez tytułu


10 maja 2005, 23:17

myślałam, że jak wejdę tu dzisiaj to zobaczę jakiś komentarz, choćby nawet jeden, nawet krótki ale, że zobaczę, wtedy wiedziałabym, że ktoś raz na jakiś czas coś tu przeczyta, bo przyznam się, że nawet nie wiem jak "zamontować" tutaj licznik wejść... dlatego też to właśnie komentarze są jedyną możliwością sprawdzenia... nie będę się o nie prosić, bo to chyba nie do końca tak powinno być, a może się mylę?

Bez tytułu


08 maja 2005, 23:22

to był dość ciekawy dzień... poznałam kilka nowych osób i wogóle jakoś tak powiedzy, że wszystko było "ok" (jednym zdaniem: nic tylko się uśmiechnąć:D) akich dni mogłoby być toszk więcej może warto w jakiś sposób nad tym popracować? trzeba będzie pomyślć... a teaz już   koncu sie polożę do łóżeczka, bo dosłownie padam na pysk... dobranoc więc (kolejny raz kończę notkę słowe "dobranoc":)

już niedziela...


07 maja 2005, 23:59

minął kolejny dzień... właściwie mogłabym powiedzieć, że minął dość spokojnie choć może nie do końca tak było ale nawet jeśli to nie wiem czy chce żeby właśnie tak mijały moje dni, obiecałam, że nie będę smęcić więc nie będę choć ciężko jest się powstrzymać wiedząc, że jutro pobudka przed 7 rano, kto by pomyślał, że w niedziele będę musiała o tak zabujczej porze wstać, trudno, jak mus to mus;) idę więc spać... dobranoc