Bez tytułu
22 grudnia 2004, 23:31
znowu mi się tylko jedno słowo na myśl nasuwa: kurwa, kurwa, kurwa... chyba za wcześnie się pochwaliłam, że dobry humor mam ale przeczówałam, że szybko go strace i tak też się stało... jak ja mam dość wszystkiego:(
| pn | wt | sr | cz | pt | so | nd |
| 29 | 30 | 01 | 02 | 03 | 04 | 05 |
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 01 | 02 |
znowu mi się tylko jedno słowo na myśl nasuwa: kurwa, kurwa, kurwa... chyba za wcześnie się pochwaliłam, że dobry humor mam ale przeczówałam, że szybko go strace i tak też się stało... jak ja mam dość wszystkiego:(
zakupy można powiedzieć, że połowicznie się udały, bo chociaż ja nic nie kupiłam to przynajmniej Tata kupił a to duży plus, że chociaż on ma zakupy z głowy:) dobra, spadam powoli do łóżeczka, bo nadeszła moja pora:) dobranocka więc
to był prawie dobry dzień, bo jak zwykle nie obeszło się bez jakichś upierdliwych uwag, niestety... ale i tak mi to humoru nie zepsuło:)
znowu wszystko jest źle, więc kolejny raz odechciało mi się wszystkiego... to jest strasznie przykre uczucie kiedy nie chce się wracać do własnego domu, do domu, w którym podobno jest tyle "ciepła" i dobroci (niestety tylko pozornie) czasami wydaje mi się, że wszędzie jest lepiej niż tutaj a ktoś kiedyś powiedział "nie ma to jak w domu"... być może są takie domy, do których chce się wracać (chciałabym aby mój do takich kiedyś należał i zrobię wszystko by tak się właśnie stało ale jeszcze trochę czasu chyba musi upłynąć oby jak najszybciej, bo potem już mam nadzieę, że w końcu będzie tak jak być powinno... oby jak najszybciej, bo jestem na krawędzi i jeśli zawieje choć trochę mocniejszy wiatr to spadne w przepaść, z której nie będzie już odwrotu, i wtedy być może będę już szczęśliwa nawet jeśli to miała by być bardzo krótka chwila to wydaje mi się, że warto ją przeżyć... dobranoc