Najnowsze wpisy, strona 498


Bez tytułu


18 sierpnia 2005, 23:24

ok, już prawie gotowa do spania tyle tylko, że mam mały problem, bo spałam prawie dwie godziny od 20 więc teraz średnio bardzo mam ochotę się kłaść ale znając moje możliwości uda się zasnąć:) a dzisiaj co robiłam? niestety z moich planów o szukaniu szkoły gówno wyszło, za to zbiegałam całe miasto z moim Tatą za butami niby dla mnie i niby dla niego (nie powiem, że było miło, bo jak zwykle Tata narzucał mi swoje zdanie w doborze butów więc nic nie kupiłam a sam nawet jednego buta nie przymierzył - i jak tu się nie złościć?) tak więc kolejny raz musiałam być bardzo dzielna i przede wszystkim cierpliwa i chyba troszkę mi się to udało ale tylko troszkę, bo momentami gotowałam w środeczku...

Bez tytułu


17 sierpnia 2005, 23:58

jest mi źle samej z sobą:( nie mogę zapanować nad tym wszystkim co powinnam zrobić, bo gdzieś tam w środku chce zdać pieprzoną maturę a tak na prawdę nie robie praktycznie nic w tym celu - potrzebuję mobilizacji... STOP koniec z użalaniem się nad sobą, jutro pieprzę wszystko i wyruszam na podbój szkół, w końcu co to ma znaczyć? jak się chce tosię wszystko da (nie?) tak właśnie zrobię i jak już mówiłam udowodnie sobie i całemu światu też, że jeszcze na dużo mnie stać:) taka będę dzielna...

co zrobić?


17 sierpnia 2005, 21:34

kicha... nie wiem co zrobić żeby pokazać komuś, że nie jest tak straszliwie beznadziejny jak mu się wydaje... tzn. nie wiem jak to napisać ale chciałabym pomóc (choć wcale o pomoc nie jestem proszona - jednak "przyjaciele" chyba powinni sami wiedzić co i jak i kiedy zrobić żeby komuś zrobiło się cieplej na duszy, nie?) nie wiem ale coś mi się wydaje że "Ktoś" jest w beznadziejnym stanie psychicznym a tak być nie powinno...:( i być może mogłabym pomóc tyle tylko, że nie bardzo wiem jak...

Bez tytułu


16 sierpnia 2005, 23:59

niby do 16-tego miałam się do szkoły zapiasać i co? i kurwa, znowu nie wyszło, jutro pieprzę wszystko i jadę do miasta za czymś konkretnym się rozglądnąć (może czegoś w końcu się dowiem, bo w życiu nie jest tak, że ktoś nam wszystko pod nos podsunie - było by to wygodne ale nie przesadzajmy...) boje się tylko, że moje dobre chęci już się gdzieś dość daleko oddaliły:( ale skoro powiedziałam, że zdam tą pieprzoną maturę to zrobię to choćby świat mnie chciał 50 razy w tyłek kopnąć ja mu udowodnię, że zrobię to na czym mi zalezy;)

Bez tytułu


12 sierpnia 2005, 16:11

wyjeżdżam na trzy dni, trzy bo trzy ale dobre i to:)