Najnowsze wpisy, strona 284


Bez tytułu
23 listopada 2004, 23:19

tak bardzo pragnę Ci powiedzieć, że Cię kocham a tak bardzo nie mogę... tak bardzo chciałabym żebyś wiedział jak bardzo brakuje mi twojego ciepła, dotyku i całego Ciebie, tak bardzo bym chciała mieć Cię blisko tu i teraz... codziennie zastanawiam się czy zadzwonisz, choć wiem, że było by lepiej gdybyś wcale się mną nie interesował ale to nie jest takie proste, czasami niestety tak to już jest, że człowiek zbyt pochopnie podejmuje jakieś decyzje a potem żałuje tych wyborów do końca życia, nie wiem co i jak robić ale wiem, że nigdy nie przestanę Cię kochać... każdego dnia zastanawiam się co by było gdybyśmy dalej byli razem i czy wiesz o tym jak bardzo mi Cię brakuje... w akcie desperacji puściłam sobie naszą wspólną piosenkę i... znowu zrobiło mi się tak bardzo smutno, bo kiedyś słuchaliśmy jej razem a teraz to razem, które kiedyś było już nie istnieje, nawet nie jestem pewna czy wiesz, która piosenka była tą "naszą" a z drugiej strony dobrze wiem, że takie rzeczy pamietałeś zawsze... obiecywałś mi zawsze, że mnie nigdy nie zostawisz (wiem, że to nie Ty podjąłeś tą decyzję ale obietnicę złamałeś:( KOCHAM CIĘ i więcej nic już nie powiem chyba, że tylko tyle, że dalej tak bardzo Cie kocham...

Bez tytułu
21 listopada 2004, 23:32

znowu nie mam z kim porozmawić kiedy wszystko się pieprzy, znowu jestem sama pomimo tego, że w koło mnie jest tyle "bliskich" mi osób, znowu więc złapałam doła ale mam nadzieję, że szybko mnie opóści, bo nie lubie z nim żyć, może jutro świat będzie piękniejszy? wiem, że nie ale jakaś taka głupia jestem i pomimo mego ogromnego pesymizmu jakaś maleńka cząstka mnie wierzy w to, że może być lepiej... dobranoc

Bez tytułu
20 listopada 2004, 00:04

niby wyszło a jednak wcale nie, chciałam się wczoraj zobaczyć z moja przyjaciółką i się nie udało bynajmniej nie dlatego, że nie miała dla mnie czasu, powiedzmy, że dzisiaj "nadrobiłam" tyle, że nie udało nam się swobodnie pogadać, bo był jej mąż i jeszcze jego kolega... wiem, że ona tak samo jak i ja potrzebuje z kimś pogadać (będę próbować wyciągnąć ją najakieś ciacho albo co;)) w każdym razie chciałam coś konkretnego napisać i sama nie wiem co, bo jakoś tak mi uciekło ale mniejsza o to, w takim razie chyba pójdę sobie powolutku do łóżeczka, bo nie powiem, że po całym dniu nie jestem zmęczona (może jutro tu wrócę choć nie wiem czy to ma jakiś sens...) dobranocka więc dla wszystkich i kolorowych snów;)

Bez tytułu
17 listopada 2004, 23:50

niby nic się nie zmieniło ale moje samopoczucie jest jakby troszkę lepsze choć sama się dziwię, bo dzisiaj jakoś z mojej głowy nie chciał wyjść mój były co momentami straszliwie mnie bolało i  uzmysłowiłam sobie, że strasznie mi go brakuje choć tyle lat już minęło (może właśnie dlatego?), bo z nim było jak było ale było a teraz jest jak jest ale właściwie nic nie ma... jutro postanowiłam odwiedzić moją przyjaciółkę (w głębi serca liczę na to, że jej męża nie będzie w domu), bo potrzebuję z kimś pogadać a wiem, że to włśnie ona jest odpowiednią osobą... chcę jej powiedzieć o kilku rzeczach, o których jeszcze ciągle nie wie choć zna mnie już całe lata, o których ja wstydzę się mówić (wierzę, że będzie osobą, która mnie zrozumie) mam nadzieje, że nie będę jej przeszkadzać albo raczej, że wogóle ją zastanę, bo sama już nie mam sił na dźwiganie takich ciężarów jakie w tej chwili muszę zupełnie sama dźwigać, podobno przyjaciół poznaje się w biedzie... zobaczymy, ale już dzisiaj wiem, że to będzie ciężki dzień... napiszę tu potem na czym skończyły się moje plany (mała prośba do wszystkich tych, którzy przeczytają tą notkę: trzymajcie kciuki by znalazła dla mnie choc chwilkę czasu)

Bez tytułu
14 listopada 2004, 23:37

nie jest łatwo żyć kiedy w okół nie ma kogoś kto wiesz, że zawsze w ostatniej chwili chwyci Cię za rękę a nawet jeśli nie ten ktoś to kto kolwiek pozytwnie nastawiony do Ciebie i Twojego myślenia, zachowania i wszystkiego tego co zrobisz lub zrobic planujesz... jest mi tak cholernie smutno i na prawdę już sama nie wiem co mogę z tym zrobić, bo jak kolwiek by nie było i tak nikt nie zauważa, że coś jest nie do końca tak jak być powinno, że komuś być może odechciało się już życia (nie chce być w centrum zainteresowania ale chce być choć troszkę zauważana przez choćby moich najbliższych skoro i tak nie ma kogoś bliższego mojemu sercu) do dupy z takim życiem i z całą resztą...