Archiwum 07 lutego 2005


:((
07 lutego 2005, 23:41

to jest tak... jedni kupują samochody, drudzy mieszkania a trzeci to czego im potrzeba do szczęścia... ja nie należę do żadej z tych kategorii ludzi:( dzisiaj moja wściekłośc była przeogromna i jak zwykle za sprawą taty tak się stało, a wszystko dlatego, żpojechaliśmy oglądnąć "nowe" mieszkanie piotrka, a ten oczywiście jak się można było spodziewać wziął piersiówkę, bo przecież trzeba oblać mieszkanie, nikt poza moja siostrą o tym nie wiedział alepotem jakoś samo w praniu wyszło i co? oczywiście nie wyciągnął jej tam tylko kiedy wróciliśmy usłyszałam" idź po psa na górę, a ja tu aczekam na Ciebie, bo mnie nogi bolą" mama chyba wiedziała o co mu chodzi więc z nim zaczekała a ja poszłam jak grzeczna córeczka i wszystko było by ok, gdyby nie to, że nawet jeśli mu się nie udało napić czekając na mnie to na środku parkingu wyciągnął tą "małą" pieprzona piersiówkę i jednym haustem wypił wszystko co w niej było" jak tu się nie wkurzać? kiedy zapytałam co on robi i dlaczego odpowiedział krótko "nic, piję to co sobie nawarzyłem..." kolejny raz stanęły mi w oczach świeczki a ten dodał z uśmiechem na twarzy "nie mów mamie i kaśce, że się napiłem, bo znowu sie będą czepiać a jak się nie dowiedzą to się nawet nie zorientują, skąd, przecież wcale mu się jezyk nie platał, z resztą nie ma się co dziwić bo ćwiartka jak nic w tej cholernej piersiówce sie zmieściła, wróciliśmy z przyjemnego spacerku i tata wyciągnął tą samą iersiówkę z kieszeni po czym dolał do niej to co zostało w domu i zanióśł do łazienki a tam dokończył to na czym mu tak strasznie zależało... smutno mi i nawet nie mam komu o tym powiedzieć:(:(:(:(