Archiwum 04 stycznia 2004


Bez tytułu
04 stycznia 2004, 23:22

strasznie zle jest patrzec na to jak odchodzi najlepszy przyjaciel... odchodzi powolutku i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, smutne to jest i dlatego nie moge powstrzymac lez, ale to nie ode mnie zalezy kogo jak dlugo pozasawic na tym zasranym swiecie, niestety nie ode mnie

Bez tytułu
04 stycznia 2004, 15:14

nie ma takiej rzeczy, ktorej by nie mozna bylo spieprzyc, zawsze znajdzie sie powod do tego by komus podlozyc noge, by komus sprawic jakas pieprzona przykrosc choc sie na to nie zasluguje, a ja jestem taka glupia, ze mam juz tego dojsc a moze powinnam sie juz przyzwyczic?