Archiwum 26 sierpnia 2005


Bez tytułu
26 sierpnia 2005, 01:06

z sunią dzisiaj już było troszkę lepiej (bo miała ochotę wyjść na spacer i ogólnie jakaś żywsza niż wczoraj była) ale na schodach znowu żal mi jej było, bo w pewnym momencie wyrżnęła i nie mogła się bidunia podnieść, wyglądała mniej więcej tak jak by jej tylne nogi zupełnie sparzliżowało... znowu więc świeczki stanęły mi w oczach, bo nie bardzo wiedziałam jak jej mogę pomóc ale na szczęście powolutku doszłyśmy na górę i potem już było lepiej... (oby tak już zostało, tzn. byle gorzej nie było)