Archiwum 31 marca 2005


Bez tytułu
31 marca 2005, 23:54

chyba znowu złapałam straszliwego doła i wcale nie jest mi z nim dobrze... ja potrzebuje faceta a nie dołów:( niby nic a jednak... a wszystko zaczęło się rano kiedy Tata jak zawsze wrócił podpity z "zakupów" i poprosił mnie o pomoc przy robieniu jakiejś zakichanej szafki, nie ważne, że nie zdarzyłam nawet zjeść śniadania, bo z samego rana pojechałam na drugi koniec miasta po zakupy, chociaż tyle, że kupiłam owoce choć od tego właśnie wszystko się zaczęło, bo poproszona o pomoc poszłam do pokoju, (w którym siedział Tata) zabierając z sobą banana, bo wiedziałam, ze nim nic nie ubrudzę i co usłyszałam? kurwa, przyszłaś mi pomóc czy chrupać za uszami? kolejny raz świeczki pojawiły się w moich oczach i tak od tej pory smutno mi non stop, myślałam, że może mi pomoże póltora godzinny spacer z psem ale niestety nie bardzo się sprawdziło...:( zaraz więc idę spać, bo oczy mi się same zamykają ale jutro i tak wiem, że lepiej wcale nie będzie... dobrej nocki więc wszystkim życzę...